Pierwsze spotkanie:
Nasza historia zaczęła się bardzo profesjonalnie — od kursu, potem wspólnego stażu, a później pracy. Oficjalnie połączyła nas miłość do ciężkiej pracy. Nieoficjalnie… talent do odpoczywania przy każdej możliwej okazji. Podczas gdy inni zakochiwali się przy świecach i winie, my zakochaliśmy się między zmianami, energetykami i drzemką w ubraniu ratownika. On zasnął pierwszy, ja przykleiłam się do niego jak kot do kaloryfera i chyba właśnie wtedy oboje zrozumieliśmy, że skoro potrafimy razem tak profesjonalnie nic nie robić… to już chyba będziemy robić razem wszystko.